Wycieczka SU – Warszawa

Kto ty jesteś? Polak mały
– Kto ty jesteś?
– Polak mały.

– Jaki znak twój?
– Orzeł biały.

– Gdzie ty mieszkasz?
– Między swemi.

– W jakim kraju?
W polskiej ziemi.

– Czym ta ziemia?
– Mą ojczyzną.

– Czym zdobyta?
– Krwią i blizną.

– Czy ją kochasz?
– Kocham szczerze.

– A w co wierzysz?
– W Polskę wierzę.

– Czym ty dla niej?
– Wdzięczne dziecię

– Coś jej winien?
– Oddać życie.”
W myśl przytoczonych słów udaliśmy się na wycieczkę do Warszawy. Za główny kierunek obraliśmy gmach Sejmu oraz Muzeum Powstania Warszawskiego. Po przyjeździe na ulicę Wiejską najpierw zgłosiliśmy się do biura przepustek meldując naszą gotowość do zwiedzania. Następnie przeszliśmy do głównego budynku całego kompleksu. Poddano nas kontroli na obecność niepożądanych przedmiotów.

Na korytarzu, tuż za wejściem, spotkaliśmy panie przewodniczki, które udzieliły nam kilku rad
dotyczących zachowania.
Pierwszą salą, którą odwiedziliśmy było jedno z najważniejszych pomieszczeń w Sejmie jak pewnie każdy się domyśla sala obrad Sejmu RP. Zajęliśmy miejsca siedzące i wysłuchaliśmy opowieści pani przewodnik. Na początku pani krótko wprowadziła nas w historię obrad Sejmu.
Z dumą odpowiadaliśmy na zadawane pytania, wykazując przy tym zdobytą wiedzę na lekcjach historii.
Okazało się, że polski Sejm jest jednym z najstarszych na świecie.

Po krótkiej lekcji, licznymi korytarzami udaliśmy się do głównego holu. Tam zobaczyliśmy tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy pod Smoleńskiem umieszczonej na I pietrze. Zaraz potem zeszliśmy na parter pięknymi szerokimi schodami. Idąc w kierunku sali kolumnowej zatrzymaliśmy się przy gablocie z laskami marszałkowskimi. Naszą podróż po Sejmie zakończyliśmy w pięknej sali kolumnowej.

Kolejnym etapem naszej wycieczki było Muzeum Powstania Warszawskiego.

Do Muzeum Powstania Warszawskiego nie można tak po prostu wejść z ulicy, z ciekawości, co zastanie się w środku. Nie można też traktować tego muzeum, jak każdego innego muzeum, do którego zaglądamy w biegu zwiedzając dowolne polskie miasto. Wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego po prostu się przeżywa, a żeby było to możliwe, trzeba na to poświęcić czas i odpowiednio się nastawić.
To chyba pierwsze muzeum, w którym nie słyszeliśmy charakterystycznego młodzieżowego harmidru i głupkowatych komentarzy. To co zobaczyliśmy na pewno na długo pozostanie w naszych sercach i pamięci.
Jeszce raz zatrzymajmy się przy fotografiach, które wiernie przenoszą nas w tamte lata